A ja dziś pojeździłem Astrą pierwszy raz od świąt o ile mnie pamięć nie myli. Kurde, stare auto, bez luksusów, bez absolutnie żadnej mocy, a wolę nią jeździć od Scenica, a kiedyś było zupełnie odwrotnie
No i opłukałem przy okazji karcherem, wytrzepałem dywaniki, trochę pogrzebałem w środku. No i wchodziłem pod zderzak przedni żeby ogarnąć czy od miski nic się nie poci i po zmianie uszczelki jest gicior.
A ja dziś nawet troszkę sobie poszalałam moją laleczką aż z Białołęki do domu. Szok. Ale co lepsze po zmianie klocków i tarcz przez Wiśnie nawet nic nie bije w kierownice
(a waliło zdrowo jak jechało się powyżej 120). pozdrawiam
Mnie dziś wkurzył zdecydowanie Scenic tym, że od jakiegoś czasu nie dało się wyłączyć nadmuchu wewnętrznego (na 1 biegu chodził nawet jak wg. wyświetlacza był wyłączony), a dziś zablokował się na 2 biegu i tylko i wyłącznie na nim chodził - w aucie było strasznie głośno. Więc dużo lektury w necie, diagnoza - moduł nadmuchu - taki odpowiednik usterki oplowej z rezystorem dmuchawy. Z tym, że o ile mi w Astrze od roku nie śmiga drugi bieg dmuchawy (jak wiadomo część nierozbieralna), o tyle w Scenicu udało się to zrobić wymieniając jeden tranzystorek. Samo lutowanie miła sprawa, ale rozebrać tapicerkę nie było tak hop siup...
Moduł jest na wysokości wyświetlacza. Dostęp do niego jest po demontażu schowka. Żeby zdjąć schowek trzeba zdjąć całą konsolę i osłonę skrzyni biegów... Normalnie masakra, bo trochę to rozkminiałem. W Astrze schowek siedzi o ile dobrze pamiętam na 4 śrubach, w Scenicu natomiast żeby wyjąć schowek trzeba wykręcić koło 15 śrub i ostrożnie obchodzić się z milionem zatrzasków...
Zrobiłem sobie zdjęcia tego modułu i na podstawie nich spróbuję taki moduł odtworzyć, z tym, że na tej zasadzie, żeby astrowy rezystor nawiewu tym zastąpić
Marka: Opel
Model: Calibra
Pojemność: 2.0
Wiek: 29 Dołączył: 10 Mar 2010 Posty: 212 Skąd: Warszawa - Wola
Wysłany: 2011-05-20, 23:28
A ja wczoraj wyciągnąłem padlinę na przejażdżkę i się okazało że przegub mam do wymiany - wali niemiłosiernie... wcześniej też go było trochę słychać, ale teraz to masakra! I od czego to? Od stania? Niepojęte...
pedro, to wychodzi na to, że mi od stania siadł alternator, bo dziś też kurde przejechałem się tyle co na strażacką i z powrotem (mam ze 2-3km w jedną stronę) i mi siadło... Ale przynajmniej "dziś robiłem przy swoim sprzeciku " i robić będę jutro No i wymieniłem sobie rezystor nadmuchu wreszcie...
Btw, lekko offtopując, jak kogoś z "calibra'rzy" interesuje, to na Strażackiej stoi ciemna cali z soczewkowymi lampami Hella (dwie soczewki w lampie). Nie wiem czy w calibrze to deficytowy towar czy nie, ale kojarzę coś z któregoś forum z tematu morierisa, że było wspominane o rzeźbieniu soczewek do lamp (tylko nie wiem czy nic nie pokręciłem ).
Ja dziś miałem co robić przy Astrze - 3 razy wyjmowałem i wkładałem alternator (działanie po wymianie podzespołów w nim trzeba było sprawdzić, a inaczej jak wsadzić na miejsce nie mogłem). Ciężka sprawa jak się klucze łamią. Najlepsza grzechotka jaką miałem mi dziś poszła Stanęło na tym, że wymieniłem szczotki, szczotkotrzymacze, regulator napięcia i... w końcu wyjąłem poraz ostatni alternator, wepchnąłem Astrę do garażu i dałem sobie spokój. Chyba się uzwojenie przepaliło. Mam czym jeździć, więc ciśnienia nie ma. A garaż pusty stoi u ciotki, więc Astra może sobie tam poprzebywać. W poniedziałek alternator idzie do elektryka i może się coś wymyśli. Jak będzie to się pojedzie na garaż i zrobi, a jak nie, to się poszuka jakiegoś innego.
Przy okazji zabezpieczyłem ślady rudej na podwoziu.
morieris napisał/a:
szkoda ze strazacka to taki hektar drogi ode mnie bo bym jutro podbil na szaber...
Wiesz, tak jak mówiłem mogę Ci stamtąd rzeczy brać, bo nawet rowerem w wolnej chwili dużo czasu mi to nie zajmie. Foto też mogę Ci zrobić jak czegoś potrzebujesz. Wczoraj z Opli było z 5 astr F, jedna calibra już częściowo rozgrzebana i ze 3 vectry a. A z mniejszych to dwie corsy A (jedna z fajną kiermanką bez poduchy) i corsa B.
Może nie dziś, ale wczoraj wyjmowałem przepustnicę z Astry, nawet nie było czego czyścić - wygląda jak nówka. Dalej nie odkryłem czego sprawą jest "turbodźwięk". Następnym razem chyba kolektor wydechowy zdejmę, żeby zobaczyć czy tam nic nie gwiżdże. Da się jeździć, żadnych strat mocy czy coś nie ma, jedynie ten dźwięk boję się, że może oznaczać zużycie czegoś i ciągnąć za sobą coś destrukcyjnego... Ale pożyjemy zobaczymy.
A i doszedł do kolejny sprzęcik - nowy papamobil. Wczoraj odbieraliśmy i opijaliśmy, dlatego mnie na spocie nie było:
Renault Scenic III 1.5DCi '11 - na dniach założę temat.
A ja dziś zakupiłem trochę podkładu, ocynku, baranka , śruby i zaraz jadę na kanał zdejmować wydech i konserwować podwozie. Może przy okazji lekką rudą z drzwi się zdejmie. No i z dłubania w Astrze to jeszcze dziś sobie zatankuję, co jak na Astrę jest ostatnio nie spotykane - chyba ze 2-3 miesiące temu ostatni raz tankowana
Marka: Opel
Model: Astra F Bertone
Pojemność: X16SZ + LPG Pomógł: 1 raz Wiek: 24 Dołączył: 10 Mar 2010 Posty: 795 Skąd: 022.com
Wysłany: 2011-06-18, 15:50
Z uwagi na to ze od paru dni nie dzialalo mi prawe mijania postanowilem sie za to wreszcie zabrac wczoraj. Dekielek nie chcial sie odkrecic, wiec sekudna osiem i zderzak razem z lampą zrzucony. Styk od masy byl zasniedzialy, wiec oczyscilem, podoginalem blaszki, zmontowalem w calosc i wszystko dziala
Ja już po dzisiejszym konserwowaniu. Wsio zdrowe, ale bez problemów się nie obyło (śruby rude i 4 z nich trzymające osłonę tłumika środkowego po spryskaniu odrdzewiaczem po prostu odpadły...). Poza tym trochę "baranka" zbrakło. Więc się przeciąga dłubanie na jutro, ale przynajmniej Astra przenocuje w garażu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum