Mi się srebrny spodobał I ładnie zrobione wygląda fajnie. Może to w kolor nadwozia walnę Jak będzie brzydko wychodziło to zawsze do serii można powrócić.
EDIT:
Dziś założone te właściwe lampy z tyłu. A przedlifty idą do pomodzenia trwałego. 3 fotki z dziś:
Sorki że taka brudna, ale... wczoraj myta Tylko pogoda niefajna i piach z tras którymi jeździłem wczoraj i dziś pozostał na karoserii. Wkurza mnie jeszcze tylko to paskudne wgniecenie na klapie
Przedlifty świeżo po malowaniu Motipem:
W czasie już dosychania w bagażniku:
Ze zdjętą folią zabezpieczeniową i na aucie:
Czyli taka wersja jak była z folią przyciemniającą, ale jednak wyglądające lepiej i wyglądające bardziej na fabryczne.
Dziś doszedłem do wniosku, że coś trzeba zrobić z felgami i zdjąłem jedną felgę, wziąłem papier ścierny i ... po około godzinie ładnie wyglądało półtora ramienia i kawałek rantu... Ciężko, bo felgi trochę zapuszczone. Ale po tym jak zobaczyłem, jak może ładnie wyglądać "pościerana" felga stwierdziłem, że w wakacje - już za około miesiąc - będzie co robić :m
Plan powstał taki, że te felgi będą wewnątrz potraktowane papierem ściernym, doczyszczone, zrobione na połysk, ale "szczotkowane aluminium". A rant chce zrobić na połysk, na lustro. I bez pytań w stylu "po co inwestować w stare, brzydkie felgi?", bo to w sumie żadna inwestycja - dziś za duży zapas papieru ściernego dałem 5zł, pasta polerska też grosze kosztuje. A coś robić trzeba :m No i przede wszystkim coś tam nauczę się na przyszłość, jak wreszcie kupię wymarzone wiatraki z GSi, to będę wiedział jak je ładnie odnowić :m
A z nowych gratów, to na 99% dziś będzie całkiem fajna rzecz zakupiona w dobrej cenie, ale to powiem co to i wkleję foty jak będzie to już u mnie.
Jasne, jak zostanie to zrobione, to efekt zaprezentuję w tym temacie. Póki co odpuszczam, bo trzeba na to naprawdę dużo czasu poświęcić, a ja nawet jeszcze nie mam pasty polerskiej. Najpierw - w długi weekend - będzie zrobione trochę zabezpieczeń rudej, a potem robienie felg. Ale ostateczny efekt na pewno tu wrzucę.
morieris napisał/a:
z tym "szczotkowanym" aluminim to mi sie nie widzi... obawiam sie ze to bedzie wygladać jak by CI sie nie chcialo polerowac... jak juz to calosc...
Mi się wydaje, że zrobione całe felgi na lustro nie będzie pasować do Astry... Ale to się zobaczy, bo w sumie od "szczotkowanego aluminium" do lustra już mało pracy Myślę jeszcze ciągle o czarnym środku i polerowanym rancie, ale to też nie do końca mi do tej felgi pasuje.
Marka: OPEL
Model: Corsa B
Pojemność: 1.6
Wiek: 24 Dołączył: 08 Mar 2010 Posty: 109 Skąd: Radom
Wysłany: 2010-05-28, 16:23
znaczy ta felga w tym wzorze w tym zestawieniu czarny srodek i polerka rant wygląda fajnie tyle że dopiero przy rozmiarze 16". też widziałem ich wersje z pomalowanymi tymi bokami ramion. wię o tym tez można pomyśleć
znaczy ta felga w tym wzorze w tym zestawieniu czarny srodek i polerka rant wygląda fajnie tyle że dopiero przy rozmiarze 16".
No właśnie tego się obawiam, że przez rozmiar za dużego wyboru co do wyglądu felgi nie mam... Dlatego pierwotny plan -> szczotkowane aluminium + polerka rantu, jak będzie kiepsko to całe w polerkę.
No i zakupione dziś kubełki Astrowe do wersji 4d. Przetarcie standardowe, ale wsio trzyma się kupy i się nie rozłazi. Z szynami, zagłówkami itd.
Sorki za kiepską jakość, ale nie miałem nic lepszego pod ręką jak telefon.
Plan co do kubełków: prawdopodobnie obszycie i zamontowanie. Chciałbym obszyć najlepiej jakimś twardym zamszem czy czymś takim - ładnie to wygląda, a w upalne dni nie piecze jak skóra. Ale to jeszcze zależy od funduszy jakie uzbieram. Możliwe jeszcze obszycie ekoskórą. Chcę żeby całe były z zamszu/skórze, za wyjątkiem siedziska i pleców - tego "pasa" na którym się siedzi. Tam jakiś bardziej przewiewny materiał. I chcę żeby było jasno. Oczywiście będzie też podgrzewanie dupska na zimę
Żeby nie było, że kanapa stara będzie, to już na lipiec jestem umówiony z kolegą z AKP - Pawelek89Arni - w celu zakupu tylnej kanapy z podłokietnikiem i jeszcze pewnego dodatku do wyposażenia, który na razie pozostawię jako tajemnicę
Ja to na oplowskich kubłach jeździłem calibrą, astrą II i kiedyś jako pasażer Astrą Sida i na prawdę wygodnie, dobre trzymanie boczne jak na seryjne kubły. Ciekaw jestem tylko jak się takie w trasie dłuższej będą sprawować, bo tak przynajmniej z raz w miesiącu robię trasę koło 400-500km i nie wiem czy kręgosłup po tym boleć nie będzie - jednak są trochę twardsze od serii.
Marka: Opel
Model: Corsa
Pojemność: 1.0 Pomógł: 1 raz Dołączył: 23 Lut 2010 Posty: 487 Skąd: www.vrx.pl
Wysłany: 2010-05-29, 01:28
Prędzej na miękkim fotelu będziesz miał problemy z kręgosłupem niż na twardym (oczywiście w granicach rozsądku, twardy nie oznacza plastik bez żadnego poszycia )
Marka: Opel
Model: Astra F Bertone
Pojemność: X16SZ + LPG Pomógł: 1 raz Wiek: 24 Dołączył: 10 Mar 2010 Posty: 795 Skąd: 022.com
Wysłany: 2010-05-29, 09:25
hehe powiem Ci ze moje "kubły" sa o niebo wygodniejsze niz zwykle fotele w papamobilu... jak kiedys dojechalem do lublina to juz mialem dosc ...
a w ogole to masz juz moze tego szpeja do wyciagania wgniotek? bo wczoraj sobie jedną na błotniku zrobilem ... <fail> bo chcialem nacisnac w dół samochód ale zrobilem to w złym miejscu ...
morieris, 5 czerwca będę miał kasę to i kupię tamto na pewno, bo wgniotka z tyłu szpeci... Najwyżej będę 15zł w plecy
vrx.pl napisał/a:
Prędzej na miękkim fotelu będziesz miał problemy z kręgosłupem niż na twardym
Ale chodzi o np. kość ogonową, czy lędźwie, które czasem po trasie potrafią boleć. Mi się to np. po jeździe w trasie e36 objawiało bardzo.
Cytat:
hehe powiem Ci ze moje "kubły" sa o niebo wygodniejsze niz zwykle fotele w papamobilu... jak kiedys dojechalem do lublina to juz mialem dosc ...
Hehe, toż do Lublina chwila moment Często na uczelnie jadę dłużej.
Dla mnie spoko fotele są w Scenicu. Nie są to kubły, ale mają super trzymanie boczne, mimo, że nie są głębokie. A przy tym nie są ani za twarde ani za miękkie. Takie w sam raz
Marka: opel
Model: astra f, corsa c
Pojemność: 2.0 i 1.7
Wiek: 26 Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 14 Skąd: Pomiechówek
Wysłany: 2010-05-31, 09:35
spoko nie musisz się bać o ból pleców, ja nie raz robiłem 500km bez zatrzymania i dawałem radę. fajna ta twoja astra, szkoda ze nie było czasu tak na luzie pogadać no i że ja przyjechałem corsą, no ale napewno będzie jeszcze okazja
_________________ OPEL TEAM astra f c16se->c20ne+ corsa c 1.7
To jak coś to ja będę pierwszy z matową czarną okleiną Ale to się jeszcze zobaczy.
Dziś zakupione "akcesoria" do zrobienia zaprawek w kilku miejscach.
70zł poszło się... Ekhm
Zakupiony cynk, podkład, baza w kolorze budy, no i bezbarwny. Zobaczymy jak się tą bazą będzie malowało, bo jak będzie ok, to pewnie jeszcze plastiki wnętrza i może lusterka pójdą w kolor. No i dekielki od zimówek.
Jeszcze dziś planuję zakupić pastę polerską.
I będzie w długi weekend co robić - porządne mycie + zaprawki + polerka felg + jeszcze raz porządne mycie z woskowaniem i "czarnieniem" zderzaków Może jak starczy czasu, chęci i wytrwałości, to pokuszę się o polerkę lakieru.
Marka: Opel
Model: Astra F Bertone
Pojemność: X16SZ + LPG Pomógł: 1 raz Wiek: 24 Dołączył: 10 Mar 2010 Posty: 795 Skąd: 022.com
Wysłany: 2010-06-02, 13:35
Powinieneś dać rade, tylko ladnei szpachle dotrzyj najlepiej na mokro i daj jej wyschnąć zeby Ci w niej woda nie została, bo pozniej to wylezie, tak czy siak roboty na caly dzien:)
Pogrzebałem dziś przy filtrze kabinowym i wsadziłem dodatkową uszczelkę żeby tam nie ciekło. Wyjąłem filtr do wysuszenia, w międzyczasie podskoczyłem jeszcze po pare gadżetów do weekendowego grzebania przy Astrze - odrdzewiacz, benzyna ekstrakcyjna, pasta polerska, miękka szczotka druciana na wiertarkę, zapas papieru ściernego od 100 do 2500. Jak jechałem zaczął padać deszcz i odruchowo włączyłem nawiew i przypomniały mi się czasy poloneza, gdzie nie było filtra kabinowego i po włączeniu nawiewu pełno syfu wpadało do wewnątrz przez nawiewy
ja jezdzilem w astrze bez kabinowego i nie bylo tragedii
Tragedii nie ma, ale jednak z filtrem bardziej komfortowo. Niby wysprzątałem ten cały spływ przy filtrze, ale trochę nabitego syfu zostało w miejscach gdzie mi nawet palec nie wchodzi - nie chciałem tego czarnego plastiku i silnika wycieraczek odkręcać - i to leci jak się dmuchawę na 4 włącza. W ogóle to pełno mi się tam w syfie jakiś żyjątek zalęgło Ale nic dziwnego, miejsce ponad 13 lat nie sprzątane - w zeszłym roku tylko filtr zmieniony na szybko bez żadnego czyszczenia.
Wojtek, Ty się chyba na tym znasz - czy żeby był stożek (tylko dla fajnego dźwięku) warto bawić się w robienie dolotu, czy da radę go upchnąć do fabrycznej puszki z fabrycznym dolotem? I co taniego najlepiej kupić - żeby tylko szkód nie powodowało?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum