Od czasu jak zamontowałem digitala, to obserwuję woltomierz i czasem widzę, że brakuje ładowania. Do tej pory zazwyczaj ładowania brakowało przy hamowaniu (szczególnie z większych prędkości), lecz dziś pojechałem po ojca i stojąc z nim w korku w Wawie zauważyłem, że po nagrzaniu się silnika i włączeniu wentylatora ładowanie zanikło na jakieś pół godziny. Przestało działać radio, elektryczne szyby, nawigacja, MID przygasł, lecz silnik dalej chodził. Już myślałem, że alternator całkowicie padł, ale zatrzymałem się w MM na parkingu podziemnym i po tym jak samochód z 15 minut postał odpalił bez problemu i ładowanie było. Lecz przy hamowaniu dalej się gubi.
Ojciec cały czas mi mówił, że to że na chwilę zanika ładowanie to normalne - ja tam się nie znam, ale moim zdaniem powinno być cały czas jak chodzi silnik - ale nie będę dyskutował z kimś kto jest wykształcony pod tym kątem. W końcu ojciec stwierdził, że to szczotki lub szczotkotrzymacz w alternatorze mogą być winne.
Co sądzicie? Dodam, że łożysko alternatora "świszczy jak turbina" do dawien dawna, ale to chyba wpływu na ładowanie mieć nie powinno.
Jak ktoś już przerabiał taki temat lub ma pomysł o co tu może chodzić, to proszę o podpowiedź.
Pozdrawiam.
Wiek: 22 Dołączył: 07 Mar 2010 Posty: 369 Skąd: Płock
Wysłany: 2010-08-31, 12:49
ładowanie powinno być cały czas nie ma takie mozliwości ze ci zniknie na jakiś czas Mogą być szczotki jak mówisz bo po objawach mostek i regulator można wykluczyć Dopóki masz napiecie na aku to ci auto nie zgaśnie nawet jak nie masz ładowania ale jak aku padnie to juz możesz pchać
Dopóki masz napiecie na aku to ci auto nie zgaśnie nawet jak nie masz ładowania ale jak aku padnie to juz możesz pchać
No wiem wiem, ale akumulatora dobrego nie mam i czasem potrafi się po 20min słuchania radia rozładować.
Kri$ napisał/a:
ładowanie powinno być cały czas nie ma takie mozliwości ze ci zniknie na jakiś czas
No właśnie też mi się tak wydaje. Z tego co mnie się uczy na studiach, to mimo dużego poboru prądu napięcie powinno być niemalże niezmienne. A tu raczej nie o pobór prądu chodzi. Wymyśliłem teorię, że tu chodzi o to że w czasie drgań zanika ładowanie (np. ostrzejsze hamowanie, czy włączenie się wentylatora). Muszę to jeszcze jutro zobaczyć - w czasie postoju "pomachać" Astrą. Jak zaniknie ładowanie, to niemal pewne, że chodzi o mechaniczne części alternatora (szczotki, szczotkotrzymacz, etc).
Wiek: 22 Dołączył: 07 Mar 2010 Posty: 369 Skąd: Płock
Wysłany: 2010-08-31, 19:11
jak pada regulator napiecia to przeważnie napięcie sie robi wyższe chociaz nie wiem czy moze tez byc tak w druga strone bynajmniej nie spotkałem sie z czyms takim , tak czy tak altek masz do roboty a to czy kupisz zregenerowany czy swój zrobisz i na czas naprawy nie bedziesz jeździł to juz twój wybór . Bo jak bys kupił zregenrowany to byś zaminił na szybko i jeździł dalej a swojego zregenerował i miał zapas albo sprzedał wiele ludzi tak robi
[ Dodano: 2010-08-31, 20:15 ]
A jeszcze jedno sory ze w nowym poscie ale nie mam opcji edytuj post
Sprawdzałes naciąg paska ? moze ta śruba od regulacji napiecia paska ci sie spsuła i altek ma za słaby naciag, wtedy altek by sie bujał i by mogło to rozwiazywac twoje problemy z ładowaniem w trakcie hamowania itd
Dokręcona śruba dobrze Jak nie jest dobrze dokręcona to pasek piszczy szczególnie jak mokro, a teraz się nawet nie odzywa mimo deszczu.
Astra w przyszłym tygodniu pojedzie na przetestowanie akumulatora, to i zrobi się alternator. Szczotki + szczotkotrzymacze to grosze, robociznę będę miał za free, a "nowy" altek to conajmniej stówa.
Marka: OPEL
Model: Astra f
Pojemność: x14nz
Wiek: 29 Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 152 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-31, 23:51
niedawno mialem podobny problem z ta roznica ze mi sie aku rozladowywal co jakis czas a alternator dzialal jak nowka wiec tez nie moglem dojsc oc kaman. generalnie problem tkwil w tym ze zamiast stalego napiecia ladowania czy jakos tak (nie jestem elektrykiem ale jakos tak mi mechanior wytlumaczyl) bylo zmienne a problem rozwiazalo przeczysczenie zasniedzialych stykow przy alternatorze i problem zniknal w 100% nie jestem znawca i nie chce sie wymadrzac ale moze posprawdzaj i poczysc jeszcze raz wszystkie styki przy aku i alternatorze
[ Dodano: 2010-09-01, 00:52 ]
a jak nie pomorze to byc moze sa to szczotki
Mi też - do czasu aż w zegarach mam woltomierz który mi wyjaśnił dlaczego się rozładowuje Samochód pobiera prąd, a nic od siebie nie daje i to jest wyjaśnienie tego problemu. "Na stojąco" też było zawsze ok ładowanie.
Co do prądu to zmienny być nie mógł, bo by się cała instalacja sfajczyła łącznie z akumulatorem (a chociaż wszystkie bezpieczniki). Chyba że zmienne w sensie, że czasem się pojawiało, a czasem nie
ELGregory napisał/a:
problem rozwiazalo przeczysczenie zasniedzialych stykow przy alternatorze i problem zniknal w 100% nie jestem znawca i nie chce sie wymadrzac ale moze posprawdzaj i poczysc jeszcze raz wszystkie styki przy aku i alternatorze
Spróbuję skorzystać z tej rady. Aczkolwiek dziwiłoby wtedy dość cykliczne zanikanie - tzn. w zasadzie w tym samym momencie zawsze.
morieris napisał/a:
a moze jeszcze gdzies mase gubi?
To też sprawdzę, bo tej opcji pod uwagę nie brałem.
Marka: OPEL
Model: Astra f
Pojemność: x14nz
Wiek: 29 Dołączył: 05 Kwi 2010 Posty: 152 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-01, 09:07
Jackass napisał/a:
Co do prądu to zmienny być nie mógł, bo by się cała instalacja sfajczyła łącznie z akumulatorem (a chociaż wszystkie bezpieczniki). Chyba że zmienne w sensie, że czasem się pojawiało, a czasem nie
nie umiem tego nazwac bo sie nie znam w kazdym badz razie facet wzial miernik przystawil do aku na odpalonym silniku i wskazania miernika sie wachaly raz kolo 8 a raz kolo 13/14 a powinno byc stale w granicy 14 (tak mi tlumaczyl) i po przeczyszczeniu stykow przy alternatorze faktycznie bylo bodajrze stale 13,8 albo 13,9 juz nie pamietam i po tym moj problem zniknal
nie chce opisywac calej swojej z tym historii ale odwiedzilem kilku mechaniorow kazdy mowil co innego a to jakies szczotki a to cos tam w alternatorze jakis condenstaor (to mnie najbardziej zdziwilo) a to cos jeszcze innego w koncu tesciu mnie zabral do jakiegos specjalisty od alternatorow pod krasnymstawem i on zdiagnozowal to co opisalem wyzej i faktycznie problem okazal sie banalny wogole; spojrzal sie na nas jak na jakis idiotow ze z czyms takim do niego przyjechalismy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum